JANE Cross Anis 3w1 Wybieramy wózek dla dzieckaJeszcze do niedawna z kupnem rzeczy dla dziecka czekaliśmy do jego narodzin. Obecnie przyszli rodzice starają się odpowiednio wcześnie skompletować wszystkie niezbędne artykuły. I bardzo dobrze! Mamy więcej czasu na przeglądanie ofert w sklepach tradycyjnych i internetowych. Najdroższą pozycją na liście zakupów jest zazwyczaj wózek wielofunkcyjny (tzw. 3w1, 4w1 lub nawet 7w1). Nie dajmy się jednak nabrać na ładne foldery i reklamy producentów wózków. Trzeba wiedzieć, że warunki w jakich będzie użytkowany pojazd dla noworodka determinują w dużym stopniu to jaki typ wózka będzie odpowiedni.
Szczególnie ważne przy dokonywaniu wyboru są następujące czynniki:
rozmiar gondoli – zwracajmy uwagę na wewnętrzne wymiary. Odpowiednio duża gondola pozwoli na ochronę niemowlaka przed wiatrem a także będzie bardziej komfortowa;
waga wózka – bardzo ważna dla osob mieszkających w blokach bez windy. Nawet najlepsze wózki dziecięce mogą okazać się niewypałem, gdy ich waga unimożliwi łatwe wnoszenie do mieszkania;
rodzaj kół – pompowane czy piankowe, skrętne czy nie? Wybierz pompowane gdy potrzebujesz lepszej amortyzacji do jazdy po bezdrożach i leśnych ściezkach. Pianka najlepiej sprawdza się na równych chodnikach i w centrach handlowych.
dostępne akcesoria – oryginalne akcesoria zapewnią nam najlepszą jakość i komfort użytkowania. Sprawdź czy w komplecie jest folia przeciwdeszczowa, parasolka, adapter do fotelika samochodowego. Jako opcja dobrze sprawdzają się: śpiworki, torby, moskitiery.
łatwość prania materiałów – wszystkie wózki są przepiękne gdy są czyste i nowe. Jednak nie oszukujmy się, z czasem nasz pojazd ulegnie ubrudzeniu. I właśnie wtedy docenimy łatwość zdjęcia tapicerki i jej wyprania.
ekologiczność – czyli bezpieczenstwo tkanin i materiałów. Chodzi tu o potencjalną zawartość szkodliwych związków, które mogą być szkodliwe dla dziecka (np. ftalany czy chemiczne barwniki). Gwarancją dobrej jakości są certyfikaty IVN, Oeko Tex Standard 100 lub GOTS;
jakość fotelika w zestawie – sprawdźmy wyniki testów ADAC. Jednym z pierwszych fotelików z grupy 0-13km, który uzyskał maksymalną notę za bezpieczeństwo jest Cabrio Fix holenderskiej firmy Maxi Cosi. Marka ta gwarantuje najwyższą jakość i bezpieczeństwo. Inne foteliki warte uwagi to: Jane, BeSafe, Roamer.
łatwość składania i przechowywania – producenci stosują rozmaite sposoby na złożenie wózka. Sprawdź czy po złożeniu wybrany model zmieści się w bagażniku samochodu. Powinna być możliwość zabezpieczenia złożonej konstrukcji przed przypadkowym rozłożeniem.
długość gwarancji i serwis pogwarancyjny – standardem jest 12 miesięcy (jest to też minimalny okres). Kilku producentów (np. Teutonia) oferuje dłuższe okresy 2-3 letnie. Zabezpieczamy się w ten sposób przed nieprzewidywanymi wydatkami gdy coś ulegnie uszkodzeniu.
Stosując się do powyższych wskazówek wybierzesz odpowiedni wózek do swoich potrzeb a dziecku zapewnisz wygodę i komfort.
wtorek, 7 lutego 2012
Sztuka uwodzenia, a teksty na podryw.
Od pewnego czasu co raz więcej mężczyzn sięga po gotowe teksty na podryw. Nic więc dziwnego, że niczym grzyby po deszczu powstało wiele serwisów poświęconych tej tematyce. Mimo, że każdy z nich oferuje sprawdzone na żywo teksty to wciąż wielu facetów, którzy zdecydują się ich użyć stawia się w bardzo niezręcznej sytuacji. Sytuacji, w której oni sami brzmią śmiesznie i niepoważnie, osiągając przy tym rezultat odwrotny do zamierzonego. Dlaczego?
Gdyż zupełnie nie zdają sobie sprawy, że nie ma znaczenia, jak dobry jest tekst jeżeli zostanie źle wypowiedziany. Słowa to zaledwie 7% naszej komunikacji, reszta to mowa ciała i ton głosu. Sztuka uwodzenia, czyli dziedzina, która zajmuje się relacjami damsko-męskimy zbadała, iż mowa ciała, która oznacza pewność siebie i dominacje z jednej strony oraz otwartość i asertywność z drugiej jest najbardziej atrakcyjna dla płci przeciwnej. W praktyce oznacza to, że nie ważne co powiesz, ważne jak to powiesz.
Pytanie więc, jaką należy mieć mowę ciała, aby teksty na podryw rzeczywiście działały, a nie były tylko i wyłącznie kulą w przysłowiowy płot? Mało tego, jak należy się zachowywać, aby nie musieć korzystać z gotowców, bo nasza mowa ciała i tak zakomunikuje płci przeciwnej, że jesteśmy atrakcyjną partią „do wzięcia”?
Twoja mowa ciała powinna wskazywać, że jesteś zrelaksowany. W praktyce nie wykonuj gwałtownych ruchów , nie przeskakuj z miejsca na miejsca – usiądź albo stań wygodnie.
Mów i poruszaj się wolno bo tym sposobem pokazujesz, że nigdzie się nie śpieszysz . Wykonuj płynne ruchy, gdyż to one świadczą o tym, że nie boisz się oceny innych, a to wielki zasób w naszym społeczeństwie.
Zajmuj dużo miejsca jak każda osoba, która jest pewna siebie i zrelaksowana.
Uśmiechnij się bo to świadczy o tym, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Nikt nie chce przeżyć swojego życia nieszczęśliwie, dlatego tak cenni są Ci, którzy wprawiają nas w dobry humor.
Wyprostuj szyje i plecy, ręce daj wzdłuż tułowia, a nogi na szerokość barków. Taka mowa ciała świadczy o tym, że jesteś pewnym siebie gościem.
Na koniec – miej luz w sobie. Jeżeli dostosujesz swoją mowę ciała do podanych tu wskazówek, a wewnętrznie będziesz się czuł spięty to ludzie będą odbierać, jako osobę sztuczną, nieprawdziwą. Wtedy, bez względu na to, jak dobrym tekstem na podryw będziesz dysponował i tak on nie zadziała.
Gdyż zupełnie nie zdają sobie sprawy, że nie ma znaczenia, jak dobry jest tekst jeżeli zostanie źle wypowiedziany. Słowa to zaledwie 7% naszej komunikacji, reszta to mowa ciała i ton głosu. Sztuka uwodzenia, czyli dziedzina, która zajmuje się relacjami damsko-męskimy zbadała, iż mowa ciała, która oznacza pewność siebie i dominacje z jednej strony oraz otwartość i asertywność z drugiej jest najbardziej atrakcyjna dla płci przeciwnej. W praktyce oznacza to, że nie ważne co powiesz, ważne jak to powiesz.
Pytanie więc, jaką należy mieć mowę ciała, aby teksty na podryw rzeczywiście działały, a nie były tylko i wyłącznie kulą w przysłowiowy płot? Mało tego, jak należy się zachowywać, aby nie musieć korzystać z gotowców, bo nasza mowa ciała i tak zakomunikuje płci przeciwnej, że jesteśmy atrakcyjną partią „do wzięcia”?
Twoja mowa ciała powinna wskazywać, że jesteś zrelaksowany. W praktyce nie wykonuj gwałtownych ruchów , nie przeskakuj z miejsca na miejsca – usiądź albo stań wygodnie.
Mów i poruszaj się wolno bo tym sposobem pokazujesz, że nigdzie się nie śpieszysz . Wykonuj płynne ruchy, gdyż to one świadczą o tym, że nie boisz się oceny innych, a to wielki zasób w naszym społeczeństwie.
Zajmuj dużo miejsca jak każda osoba, która jest pewna siebie i zrelaksowana.
Uśmiechnij się bo to świadczy o tym, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Nikt nie chce przeżyć swojego życia nieszczęśliwie, dlatego tak cenni są Ci, którzy wprawiają nas w dobry humor.
Wyprostuj szyje i plecy, ręce daj wzdłuż tułowia, a nogi na szerokość barków. Taka mowa ciała świadczy o tym, że jesteś pewnym siebie gościem.
Na koniec – miej luz w sobie. Jeżeli dostosujesz swoją mowę ciała do podanych tu wskazówek, a wewnętrznie będziesz się czuł spięty to ludzie będą odbierać, jako osobę sztuczną, nieprawdziwą. Wtedy, bez względu na to, jak dobrym tekstem na podryw będziesz dysponował i tak on nie zadziała.
poniedziałek, 6 lutego 2012
Dwie kuleczki a tyle radości
Niewidoczny a taki ważny - mięsień Kegla. Od kiedy zaczęło się o nim głośno mówić nareszcie rozmiar przestał mieć znaczenie. Klucz do udanego zbliżenia znajduje się głębiej.
Większość kobiet błędnie łączy swoje pożycie seksualne z wyglądem fizycznym. On oczywiście też ma znaczenie. Warto jednak pamiętać, że należy o niego dbać na różne sposoby. Prawdą jest, że atrakcyjność kobiety to coś więcej niż zewnętrzna powłoka. Najważniejsze jak zwykle jest niewidoczne dla oczu. Mięsień Kegla to tajna broń. Warto go trenować. Tym bardziej, że ćwiczenia są bardzo przyjemne, a efekt końcowy daje większą satysfakcję niż płaski brzuch. Wystarczą tylko dwie kuleczki.
Kraj kwitnącej rozkoszy
XIX wiek to czas rozkwitu kultu gejszy i początek popularności "magicznych" kulek. Młode dziewczyny przed rozpoczęciem współżycia były do tego odpowiednio przygotowywane. Nie tylko psychicznie, ale również fizycznie. W końcu ich wiano kosztowało majątek. Tyle bowiem byli gotowi zapłacić panowie za tę szczególną chwilę. Dziewczęta "trenowały" więc mięśnie kegla. W tym celu wkładały do pochwy specjalne kulki. Dzięki temu podczas stosunku bez większego wysiłku doprowadzały mężczyzn do orgazmu. Po prostu w odpowiednim momencie napinały wyćwiczone kulkami mięśnie waginy. Dlaczego więc ich nie naśladować?
Na zakupy z uśmiechem
Kulki gejszy to po prostu dwie twarde piłeczki o średnicy około 4 cm. Umieszcza się je w pochwie, a następnie obkurcza jej mięśnie. Dzięki temu kulki nie wypadają. Najlepsze efekty uzyskuje się wtedy, gdy jedna kulka przylega do szyjki macicy, a druga przytrzymywana jest przez wspomniane wyżej grupy mięśni. Brzmi groźnie, ale to bardzo przyjemna czynność. Nie tylko ćwiczy się w ten sposób mięśnie, ale również zwiększa możliwość samoistnego orgazmu. Dzięki kulkom nawet wyjście po zakupy może przynieść satysfakcję. Pod warunkiem, że nie zapomni się ich założyć.
Do wyboru do koloru
Na rynku jest bardzo dużo "kulek gejszy". Nie wszystkie jednak są dobrej jakości. Przy wyborze należy więc zwrócić szczególną uwagę, z jakich materiałów są wykonane kulki. W wielu szkołach rodzenia poleca się Smartballs, jako sposób do szybkiego powrotu do formy sprzed porodu. Ich przewaga nad konkurencją polega na tym, że w środku posiadają specjalny mechanizm. Dzięki niemu podczas chodzenia kulki zaczynają drgać, co dodatkowo ćwiczy mięśnie pochwy. Za granicą można je kupić w aptekach, a w Polsce w Fun Factory. Przede wszystkim zachwyca ilość kolorów, w jakich są dostępne: różowe, fioletowe, czarne, niebieskie. To już nie zwykłe kulki do ćwiczeń, to wysmakowany gadżet, który dumnie można nosić w torebce. Świadczy o tym to, że wygrały prestiżowe konkursy http://funfactory.pl/news.php?id=1283357160. Kulki występują w wersji pojedynczej i podwójnej. Można je dobrać według potrzeb.
"Happy End" za każdym razem
Ponad połowa kobiet przyznaje się do udawania orgazmów. Te statystyki są przerażające. Oznaczają, że kobieta dobrowolnie pozbawia się przyjemności. To niewłaściwe traktowanie swojego ciała. Potrzeby kobiet są równie ważne jak mężczyzn. Smartballs są pomocne i w tym przypadku. Okazuje się bowiem, że użyte podczas stosunku wzmagają doznania kobiety. Szanse, że zbliżenie okaże się mało satysfakcjonujące są bliskie zera. Koniec udawania.
Kobiece ciało jest bardziej wymagające niż męskie. Trzeba więc o nie dbać. Nie wolno jednak zaniedbywać mięśnia Kegla. To właśnie on sprawia, że życie intymne kobiety jest satysfakcjonujące. Jeśli ona dobrowolnie bagatelizuje tę sferę swojego życia pozbawia się części kobiecości. Ćwiczenia mięśni Kegla same w sobie są bardzo łatwo. Nie sprawiają wysiłku, nie myśli się o nich z niechęcią. Trzeba tylko spróbować, a potem to wchodzi w nawyk. Masz w domu hantle lub matę do jogi i jest to dla ciebie naturalne. Tak sam stosunek powinnaś mieć do "kulek gejszy".
Większość kobiet błędnie łączy swoje pożycie seksualne z wyglądem fizycznym. On oczywiście też ma znaczenie. Warto jednak pamiętać, że należy o niego dbać na różne sposoby. Prawdą jest, że atrakcyjność kobiety to coś więcej niż zewnętrzna powłoka. Najważniejsze jak zwykle jest niewidoczne dla oczu. Mięsień Kegla to tajna broń. Warto go trenować. Tym bardziej, że ćwiczenia są bardzo przyjemne, a efekt końcowy daje większą satysfakcję niż płaski brzuch. Wystarczą tylko dwie kuleczki.
Kraj kwitnącej rozkoszy
XIX wiek to czas rozkwitu kultu gejszy i początek popularności "magicznych" kulek. Młode dziewczyny przed rozpoczęciem współżycia były do tego odpowiednio przygotowywane. Nie tylko psychicznie, ale również fizycznie. W końcu ich wiano kosztowało majątek. Tyle bowiem byli gotowi zapłacić panowie za tę szczególną chwilę. Dziewczęta "trenowały" więc mięśnie kegla. W tym celu wkładały do pochwy specjalne kulki. Dzięki temu podczas stosunku bez większego wysiłku doprowadzały mężczyzn do orgazmu. Po prostu w odpowiednim momencie napinały wyćwiczone kulkami mięśnie waginy. Dlaczego więc ich nie naśladować?
Na zakupy z uśmiechem
Kulki gejszy to po prostu dwie twarde piłeczki o średnicy około 4 cm. Umieszcza się je w pochwie, a następnie obkurcza jej mięśnie. Dzięki temu kulki nie wypadają. Najlepsze efekty uzyskuje się wtedy, gdy jedna kulka przylega do szyjki macicy, a druga przytrzymywana jest przez wspomniane wyżej grupy mięśni. Brzmi groźnie, ale to bardzo przyjemna czynność. Nie tylko ćwiczy się w ten sposób mięśnie, ale również zwiększa możliwość samoistnego orgazmu. Dzięki kulkom nawet wyjście po zakupy może przynieść satysfakcję. Pod warunkiem, że nie zapomni się ich założyć.
Do wyboru do koloru
Na rynku jest bardzo dużo "kulek gejszy". Nie wszystkie jednak są dobrej jakości. Przy wyborze należy więc zwrócić szczególną uwagę, z jakich materiałów są wykonane kulki. W wielu szkołach rodzenia poleca się Smartballs, jako sposób do szybkiego powrotu do formy sprzed porodu. Ich przewaga nad konkurencją polega na tym, że w środku posiadają specjalny mechanizm. Dzięki niemu podczas chodzenia kulki zaczynają drgać, co dodatkowo ćwiczy mięśnie pochwy. Za granicą można je kupić w aptekach, a w Polsce w Fun Factory. Przede wszystkim zachwyca ilość kolorów, w jakich są dostępne: różowe, fioletowe, czarne, niebieskie. To już nie zwykłe kulki do ćwiczeń, to wysmakowany gadżet, który dumnie można nosić w torebce. Świadczy o tym to, że wygrały prestiżowe konkursy http://funfactory.pl/news.php?id=1283357160. Kulki występują w wersji pojedynczej i podwójnej. Można je dobrać według potrzeb.
"Happy End" za każdym razem
Ponad połowa kobiet przyznaje się do udawania orgazmów. Te statystyki są przerażające. Oznaczają, że kobieta dobrowolnie pozbawia się przyjemności. To niewłaściwe traktowanie swojego ciała. Potrzeby kobiet są równie ważne jak mężczyzn. Smartballs są pomocne i w tym przypadku. Okazuje się bowiem, że użyte podczas stosunku wzmagają doznania kobiety. Szanse, że zbliżenie okaże się mało satysfakcjonujące są bliskie zera. Koniec udawania.
Kobiece ciało jest bardziej wymagające niż męskie. Trzeba więc o nie dbać. Nie wolno jednak zaniedbywać mięśnia Kegla. To właśnie on sprawia, że życie intymne kobiety jest satysfakcjonujące. Jeśli ona dobrowolnie bagatelizuje tę sferę swojego życia pozbawia się części kobiecości. Ćwiczenia mięśni Kegla same w sobie są bardzo łatwo. Nie sprawiają wysiłku, nie myśli się o nich z niechęcią. Trzeba tylko spróbować, a potem to wchodzi w nawyk. Masz w domu hantle lub matę do jogi i jest to dla ciebie naturalne. Tak sam stosunek powinnaś mieć do "kulek gejszy".
Kobieca bielizna męskim okiem
Panuje przekonanie, że facetów mało interesuje kobieca bielizna, że nie zwracamy uwagi ani na jej kolor ani na krój, że tak naprawdę chcemy widzieć Was tak, jak stworzyła Was natura. Zastanawiałyście się ile jest w tym prawdy? Facet postanowił zabrać głos.
Tak naprawdę to właśnie widok Was w seksownej bieliźnie sprawia, że krew zaczyna szybciej krążyć w naszych żyłach i mamy ochotę zerwać z Was ubranie. To bielizna jest tym, co najbardziej działa na nasze zmysły. Dobrze dobrana odkrywa i podkreśla wszystkie krągłości Waszego ciała i owiewa mgiełką tajemniczości to, co powinno zostać zakryte. I właśnie ta doza tajemniczości najbardziej nas rozpala. Kobieta w seksownej, dobrze dobranej bieliźnie zawsze jest bardziej pociągająca niż zupełnie naga.
Skoro tak pociąga nas Wasza bielizna, to na co zwracamy uwagę? Liczy się zarówno krój, kolor jak i materiał z jakiego jest wykonana. Pamiętajcie jednak, że facet może mieć problem z określeniem tego, jaka bielizna mu się podoba dopóki nie zobaczy jej na Was.
Stringi, figi, a może szorty?
Jaki krój bielizny najbardziej kręci facetów? Stringi? Tak deklaruje większość z nas, więc jeśli macie zgrabne pupy, nie bójcie się ich odsłonić. Wszyscy lubimy na nie patrzeć. Warto jednak przypomnieć, że czasami bardziej podnieca nas to, czego nie widać. Osobiście bardziej działają na mnie fikuśne szorty niż zwykłe stringi. Dobrym przykładem jest model Aldona z kolekcji Nipplex (na zdjęciu). Szorty są też doskonałą alternatywą dla młodych, szczupłych dziewczyn, które z różnych powodów nie przepadają za stringami. Jeśli do tej pory nie nosiłyście takiej bielizny - spróbujcie, Wasi faceci będą zachwyceni.A co z figami? Te najlepiej prezentują się na dziewczynach z krąglejszymi pośladkami. Każdy facet doceni soczyste pośladki okryte mocno opinającymi, zgrabnie wyciętymi figami. Więc jeśli natura wyposażyła Was w takie pupy, śmiało wybierajcie figi obszyte delikatną koronką.
A co z kolorem? Jaki najbardziej oddziałuje na mężczyzn? Tutaj odpowiedź również wydaje się być prosta. Ale to zależy czego oczekujecie od swoich partnerów.
Demon, czy Anioł?
Musicie wiedzieć, że kolor bielizny dla nas równie ważny jak krój. Jest on tak samo wymowny dla kobiet jak i facetów. Dlatego warto dobierać go w zależności od tego, czego oczekujecie od swoich partnerów. Niektóre kolory pobudzają nas bardziej inne mniej. I nie jest prawdą, że seksowna może być jedynie czarna lub czerwona bielizna. Czarne koronkowe majteczki potrafią bardzo szybko rozpalić faceta, który będzie chciał je z Was jak najszybciej zerwać, ale wtedy z gry wstępnej nici.
Dlaczego?
Czarna lub czerwona bielizna działa na nas jak płachta na byka i silnie pobudza pragnienie "dobrania się" do Waszego ciała. Kobieta w czarnej bieliźnie jest według nas bardziej pewna siebie i wie czego chce - to sprawia, że my również szybko przechodzimy do sedna, pomijając grę wstępną.Jeśli macie ochotę na dłuższe pieszczoty, to niezastąpiony może okazać się biały komplecik. Bielizna w białym kolorze to dla nas kolejny bodziec wizualny, który działa podniecająco, lecz w nieco inny sposób. Biel jest kojarzona z czystością i niewinnością, a kobieta w białym komplecie jest dla nas bardziej delikatna, anielska i niezwykle kusząca. A to mocno zachęca facetów do pieszczot. Spójrzcie same na zdjęcia bielizny Nipplex (www.nipplex.pl) i oceńcie, czy wywołują w Was te same emocje, odczucia i skojarzenia? Warto przetestować to na swoim partnerze.
Koronki, pończochy i gorsety, czyli to, co tygryski lubią najbardziej
Samonośne pończochy, gorsety i koronkowe staniki są niezastąpionymi dodatkami w kobiecej garderobie. Dodają pikanterii i jeszcze bardziej rozbudzają naszą wyobraźnię oraz rozpalają zmysły każdego faceta. Jeśli nie macie jeszcze w swojej kolekcji takiej bielizny, najwyższy czas to zmienić.Czarna bielizna plus pończochy idealnie nadają się do tańca erotycznego. Nawet jeśli Wasz partner nigdy Was o to nie prosił, każdy ucieszyłby się z takiego prezentu. Do pobudzenia naszej wyobraźni świetnie nadają się również seksowne gorsety. Te ze względu na liczbę dodatkowych zapięć doskonale nadają się do przedłużenia gry wstępnej i powolnego odkrywania waszego ciała centymetr po centymetrze. W połączeniu z pończochami i szpilkami skutecznie rozpalą każdego mężczyznę. Bardziej pomysłowe kobiety mogą do czarnego gorsetu dołączyć anielskie skrzydła lub delikatną kokardę. Uwierzcie, że nie ma faceta, na którego tak ubrana kobieta nie zrobiłaby wrażenia.
Nie bójcie się zatem eksperymentować z bielizną i wyobraźnią waszego partnera. Drobna zmiana, jak pończochy, gorset, czy po prostu inny kolor bielizny mogą pomóc wam na nowo rozpalić ogień w każdym facecie. Jeśli do tej pory kusiłyście go czerwoną bielizną spróbujcie założyć biały koronkowy komplet, reakcja Waszego partnera na pewno Was zaskoczy.
Tak naprawdę to właśnie widok Was w seksownej bieliźnie sprawia, że krew zaczyna szybciej krążyć w naszych żyłach i mamy ochotę zerwać z Was ubranie. To bielizna jest tym, co najbardziej działa na nasze zmysły. Dobrze dobrana odkrywa i podkreśla wszystkie krągłości Waszego ciała i owiewa mgiełką tajemniczości to, co powinno zostać zakryte. I właśnie ta doza tajemniczości najbardziej nas rozpala. Kobieta w seksownej, dobrze dobranej bieliźnie zawsze jest bardziej pociągająca niż zupełnie naga.
Skoro tak pociąga nas Wasza bielizna, to na co zwracamy uwagę? Liczy się zarówno krój, kolor jak i materiał z jakiego jest wykonana. Pamiętajcie jednak, że facet może mieć problem z określeniem tego, jaka bielizna mu się podoba dopóki nie zobaczy jej na Was.
Stringi, figi, a może szorty?
Jaki krój bielizny najbardziej kręci facetów? Stringi? Tak deklaruje większość z nas, więc jeśli macie zgrabne pupy, nie bójcie się ich odsłonić. Wszyscy lubimy na nie patrzeć. Warto jednak przypomnieć, że czasami bardziej podnieca nas to, czego nie widać. Osobiście bardziej działają na mnie fikuśne szorty niż zwykłe stringi. Dobrym przykładem jest model Aldona z kolekcji Nipplex (na zdjęciu). Szorty są też doskonałą alternatywą dla młodych, szczupłych dziewczyn, które z różnych powodów nie przepadają za stringami. Jeśli do tej pory nie nosiłyście takiej bielizny - spróbujcie, Wasi faceci będą zachwyceni.A co z figami? Te najlepiej prezentują się na dziewczynach z krąglejszymi pośladkami. Każdy facet doceni soczyste pośladki okryte mocno opinającymi, zgrabnie wyciętymi figami. Więc jeśli natura wyposażyła Was w takie pupy, śmiało wybierajcie figi obszyte delikatną koronką.
A co z kolorem? Jaki najbardziej oddziałuje na mężczyzn? Tutaj odpowiedź również wydaje się być prosta. Ale to zależy czego oczekujecie od swoich partnerów.
Demon, czy Anioł?
Musicie wiedzieć, że kolor bielizny dla nas równie ważny jak krój. Jest on tak samo wymowny dla kobiet jak i facetów. Dlatego warto dobierać go w zależności od tego, czego oczekujecie od swoich partnerów. Niektóre kolory pobudzają nas bardziej inne mniej. I nie jest prawdą, że seksowna może być jedynie czarna lub czerwona bielizna. Czarne koronkowe majteczki potrafią bardzo szybko rozpalić faceta, który będzie chciał je z Was jak najszybciej zerwać, ale wtedy z gry wstępnej nici.
Dlaczego?
Czarna lub czerwona bielizna działa na nas jak płachta na byka i silnie pobudza pragnienie "dobrania się" do Waszego ciała. Kobieta w czarnej bieliźnie jest według nas bardziej pewna siebie i wie czego chce - to sprawia, że my również szybko przechodzimy do sedna, pomijając grę wstępną.Jeśli macie ochotę na dłuższe pieszczoty, to niezastąpiony może okazać się biały komplecik. Bielizna w białym kolorze to dla nas kolejny bodziec wizualny, który działa podniecająco, lecz w nieco inny sposób. Biel jest kojarzona z czystością i niewinnością, a kobieta w białym komplecie jest dla nas bardziej delikatna, anielska i niezwykle kusząca. A to mocno zachęca facetów do pieszczot. Spójrzcie same na zdjęcia bielizny Nipplex (www.nipplex.pl) i oceńcie, czy wywołują w Was te same emocje, odczucia i skojarzenia? Warto przetestować to na swoim partnerze.
Koronki, pończochy i gorsety, czyli to, co tygryski lubią najbardziej
Samonośne pończochy, gorsety i koronkowe staniki są niezastąpionymi dodatkami w kobiecej garderobie. Dodają pikanterii i jeszcze bardziej rozbudzają naszą wyobraźnię oraz rozpalają zmysły każdego faceta. Jeśli nie macie jeszcze w swojej kolekcji takiej bielizny, najwyższy czas to zmienić.Czarna bielizna plus pończochy idealnie nadają się do tańca erotycznego. Nawet jeśli Wasz partner nigdy Was o to nie prosił, każdy ucieszyłby się z takiego prezentu. Do pobudzenia naszej wyobraźni świetnie nadają się również seksowne gorsety. Te ze względu na liczbę dodatkowych zapięć doskonale nadają się do przedłużenia gry wstępnej i powolnego odkrywania waszego ciała centymetr po centymetrze. W połączeniu z pończochami i szpilkami skutecznie rozpalą każdego mężczyznę. Bardziej pomysłowe kobiety mogą do czarnego gorsetu dołączyć anielskie skrzydła lub delikatną kokardę. Uwierzcie, że nie ma faceta, na którego tak ubrana kobieta nie zrobiłaby wrażenia.
Nie bójcie się zatem eksperymentować z bielizną i wyobraźnią waszego partnera. Drobna zmiana, jak pończochy, gorset, czy po prostu inny kolor bielizny mogą pomóc wam na nowo rozpalić ogień w każdym facecie. Jeśli do tej pory kusiłyście go czerwoną bielizną spróbujcie założyć biały koronkowy komplet, reakcja Waszego partnera na pewno Was zaskoczy.
Pies zimową porą
Luty za pasem, a my z rozrzewnieniem wspominamy zeszłoroczne mrozy i czekamy, na chociaż kilkucentymetrową warstwę białego puchu. Jak co roku, chcemy dać się oczarować urokom prawdziwej zimy. Na zmianę aury czekają też nasi czworonożni przyjaciele, którzy uwielbiają zabawy na śniegu. To z myślą o nich powstał poniższy materiał. Eksperci Butcher’s, Piotr Jaworzyński (lekarz weterynarii) oraz Jacek Gałuszka (behawiorysta psów) radzą jak sprawić, aby zima stała się ulubioną porą roku każdego psa.
Jak prawidłowo odżywiać psa zimą? Czy w jego diecie powinno wprowadzić się zmiany?
Zimowy posiłek powinien być dostosowany do potrzeb fizjologicznych psa, jego rasy, wielkości, wieku, stanu zdrowia oraz poziomu aktywności fizycznej. Należy pamiętać, że psy ras miniaturowych i małych, psy umięśnione, szczupłe i wysportowane tracą w okresie zimy dużo więcej energii niż ich więksi koledzy. U ras o usposobieniu łagodnym utrata energii następuje znacznie wolniej. W obu przypadkach warto inwestować w wysokiej jakości gotowe karmy pełnowartościowe o odpowiednio dobranej wartości energetycznej, a w okresie zimowym podawać jej zwierzęciu o ok. 20-30 % więcej. Nie zapominajmy też o psach mieszkających w kojcach i budach. Im też należy zwiększyć dzienne racje pokarmowe, karmiąc je minimum dwa razy dziennie. Należy również, częściej niż zwykle podawać psu wodę i regularnie kontrolować czy nie zamarza. Pod żadnym pozorem nie pozwalajmy psom na zjadanie brudnego i zasolonego śniegu gdyż może to prowadzić do poważnych problemów z układem pokarmowym i oddechowym (Piotr Jaworzyński, lek. wet. ekspert Butcher’s Pet Care).
Czy mojemu psu nie będzie zimno na zbyt długim spacerze?
Wszystko zależy od rasy psa. Są psy należące do ras pierwotnych, takie jak Siberian Husky, Chow-Chow, Alaskan Malamut (lub podobne do nich), które uwielbiają śnieg i mróz, bo ich grube futro doskonale je izoluje. Co innego psy krótkowłose.
Sierść, niekiedy pozbawiona izolującej warstwy podszerstka nie chroni dobrze przed zimnem. Jeśli wychodzimy z takim krótkowłosym psem na spacer, gdy temperatura oscyluje około zera lub spada poniżej - musimy zadbać o ochronę przed utratą ciepła. Aby przekonać się czy nasz pies marznie wystarczy dotknąć jego małżowin usznych. Jeśli czujemy, że są zimne, to znak, że powinniśmy zatroszczyć się o ogrzanie naszego pupila. Najprostszym rozwiązaniem jest odpowiednie ubranie.
W sprzedaży są dostępne różnorakie kamizelki i kubraki, które ogrzeją najbardziej wrażliwego psa. (Jacek Gałuszka, behawiorysta COAPE, instruktor szkolenia psów w szkole Wesoła Łapka)
Weterynarze radzą, że aby nie dopuścić do „zimowego” wzrostu wagi należy zapewnić psu odpowiedną ilość ruchu. Jak to zrobić, kiedy na dworze mróz? Czy są jakieś sprawdzone metody?
pies na śniegu Oczywiście! Codzienny spacer z psem możemy urozmaicić bawiąc się w poszukiwania ukrytych pod śniegiem skarbów. Takim skarbem może być ulubiona zabawka lub KONG wypełniony smakołykami. Aby właściwie przygotować taką zabawkę będziemy potrzebowali trochę suchej karmy i trochę smacznego pasztetu lub mokrej karmy dla psów. Wypełniamy KONG w ten sposób, aby suche smakołyki nie wypadały same, lecz były zlepione pasztetem. Odkrycie takiego skarbu przez psa będzie dla niego wspaniałą nagrodą. Jeśli chcemy psu sprawić naprawdę wielką frajdę powinniśmy wybrać się najpierw sami na trasę spaceru i ukryć zabawkę lub KONG w śniegu. W tym celu kopiemy jamkę w śniegu, umieszczamy tam znalezisko, przysypujemy śniegiem i robimy patykiem otwór, przez który będzie się wydostawał zapach.
Przed wyjściem na spacer warto posmarować poduszki łap odpowiednią maścią ochronną, a po spacerze opłukać je w wodzie, aby nie dopuścić do podrażnienia przez sól, którą posypywane są chodniki.
Niektóre psy uwielbiają kopać w śniegu. Jeśli twój pies do nich należy, można specjalnie dla niego ulepić dużego bałwana, a pod największą kulą śniegu schować jakiś przysmak lub zabawkę (aport). Pozwalamy psu na komendę kopać w śniegu. Możemy też sami się do tego dołączyć. W ten sposób razem „polując” na nagrodę budujemy dodatkowo silną więź z czworonogiem.
Urozmaiceniem spaceru może być też łapanie śnieżek w locie. Mimo, iż taka zabawa daje psu wiele frajdy, trzeba pamiętać, aby nie pozwalać psu na zjadanie śniegu.
Jeśli mamy dużego psa i opanowaliśmy podstawowe umiejętności narciarskie, możemy spróbować skijoringu. Sport ten polega na ciągnięciu narciarza przez psa lub psy. Amortyzowane smycze są przypięte do specjalnych uprzęży dla psów i specjalnego pasa biodrowego dla narciarza. Jest to znakomita zabawa dająca wiele frajdy. Pamiętajmy jednak o zapewnieniu odpowiedniej ochrony dla łap czworonoga. (Jacek Gałuszka, behawiorysta COAPE, instruktor szkolenia psów w szkole Wesoła Łapka)
Informacja o Butchers: klik
Nadesłane przez: On Board Public Relations Sp. z o.o
Jak prawidłowo odżywiać psa zimą? Czy w jego diecie powinno wprowadzić się zmiany?
Zimowy posiłek powinien być dostosowany do potrzeb fizjologicznych psa, jego rasy, wielkości, wieku, stanu zdrowia oraz poziomu aktywności fizycznej. Należy pamiętać, że psy ras miniaturowych i małych, psy umięśnione, szczupłe i wysportowane tracą w okresie zimy dużo więcej energii niż ich więksi koledzy. U ras o usposobieniu łagodnym utrata energii następuje znacznie wolniej. W obu przypadkach warto inwestować w wysokiej jakości gotowe karmy pełnowartościowe o odpowiednio dobranej wartości energetycznej, a w okresie zimowym podawać jej zwierzęciu o ok. 20-30 % więcej. Nie zapominajmy też o psach mieszkających w kojcach i budach. Im też należy zwiększyć dzienne racje pokarmowe, karmiąc je minimum dwa razy dziennie. Należy również, częściej niż zwykle podawać psu wodę i regularnie kontrolować czy nie zamarza. Pod żadnym pozorem nie pozwalajmy psom na zjadanie brudnego i zasolonego śniegu gdyż może to prowadzić do poważnych problemów z układem pokarmowym i oddechowym (Piotr Jaworzyński, lek. wet. ekspert Butcher’s Pet Care).
Czy mojemu psu nie będzie zimno na zbyt długim spacerze?
Wszystko zależy od rasy psa. Są psy należące do ras pierwotnych, takie jak Siberian Husky, Chow-Chow, Alaskan Malamut (lub podobne do nich), które uwielbiają śnieg i mróz, bo ich grube futro doskonale je izoluje. Co innego psy krótkowłose.
Sierść, niekiedy pozbawiona izolującej warstwy podszerstka nie chroni dobrze przed zimnem. Jeśli wychodzimy z takim krótkowłosym psem na spacer, gdy temperatura oscyluje około zera lub spada poniżej - musimy zadbać o ochronę przed utratą ciepła. Aby przekonać się czy nasz pies marznie wystarczy dotknąć jego małżowin usznych. Jeśli czujemy, że są zimne, to znak, że powinniśmy zatroszczyć się o ogrzanie naszego pupila. Najprostszym rozwiązaniem jest odpowiednie ubranie.
W sprzedaży są dostępne różnorakie kamizelki i kubraki, które ogrzeją najbardziej wrażliwego psa. (Jacek Gałuszka, behawiorysta COAPE, instruktor szkolenia psów w szkole Wesoła Łapka)
Weterynarze radzą, że aby nie dopuścić do „zimowego” wzrostu wagi należy zapewnić psu odpowiedną ilość ruchu. Jak to zrobić, kiedy na dworze mróz? Czy są jakieś sprawdzone metody?
pies na śniegu Oczywiście! Codzienny spacer z psem możemy urozmaicić bawiąc się w poszukiwania ukrytych pod śniegiem skarbów. Takim skarbem może być ulubiona zabawka lub KONG wypełniony smakołykami. Aby właściwie przygotować taką zabawkę będziemy potrzebowali trochę suchej karmy i trochę smacznego pasztetu lub mokrej karmy dla psów. Wypełniamy KONG w ten sposób, aby suche smakołyki nie wypadały same, lecz były zlepione pasztetem. Odkrycie takiego skarbu przez psa będzie dla niego wspaniałą nagrodą. Jeśli chcemy psu sprawić naprawdę wielką frajdę powinniśmy wybrać się najpierw sami na trasę spaceru i ukryć zabawkę lub KONG w śniegu. W tym celu kopiemy jamkę w śniegu, umieszczamy tam znalezisko, przysypujemy śniegiem i robimy patykiem otwór, przez który będzie się wydostawał zapach.
Przed wyjściem na spacer warto posmarować poduszki łap odpowiednią maścią ochronną, a po spacerze opłukać je w wodzie, aby nie dopuścić do podrażnienia przez sól, którą posypywane są chodniki.
Niektóre psy uwielbiają kopać w śniegu. Jeśli twój pies do nich należy, można specjalnie dla niego ulepić dużego bałwana, a pod największą kulą śniegu schować jakiś przysmak lub zabawkę (aport). Pozwalamy psu na komendę kopać w śniegu. Możemy też sami się do tego dołączyć. W ten sposób razem „polując” na nagrodę budujemy dodatkowo silną więź z czworonogiem.
Urozmaiceniem spaceru może być też łapanie śnieżek w locie. Mimo, iż taka zabawa daje psu wiele frajdy, trzeba pamiętać, aby nie pozwalać psu na zjadanie śniegu.
Jeśli mamy dużego psa i opanowaliśmy podstawowe umiejętności narciarskie, możemy spróbować skijoringu. Sport ten polega na ciągnięciu narciarza przez psa lub psy. Amortyzowane smycze są przypięte do specjalnych uprzęży dla psów i specjalnego pasa biodrowego dla narciarza. Jest to znakomita zabawa dająca wiele frajdy. Pamiętajmy jednak o zapewnieniu odpowiedniej ochrony dla łap czworonoga. (Jacek Gałuszka, behawiorysta COAPE, instruktor szkolenia psów w szkole Wesoła Łapka)
Informacja o Butchers: klik
Nadesłane przez: On Board Public Relations Sp. z o.o
Miski dla psa
Miski dla psa są różnego rodzaju i jest ich spory wybór. Można wybierać spośród plastikowych, metalowych bądź ceramicznych. Zacznijmy od tych z „wyższej półki”, a tym samym droższych, a mianowicie chodzi o ceramiczne. Wzorów misek porcelanowych jest bardzo dużo, tak więc spokojnie można sobie ją dobrać do wystroju kuchni. Są one ciężkie tak więc podczas jedzenia pozostaje na swoim miejscu na podłodze. Nie są one jeszcze zbyt popularne, mimo to naprawdę wyglądają estetycznie, są łatwe w myciu i zapewne pokarm oraz woda smakują lepiej naszemu pupilowi.
Najpopularniejsze są miski stalowe. Po dwie – na pokarm oraz wodę – najczęściej wraz ze specjalnym stojakiem, z którego można wyjąć miskę każdą z osobna. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Obie miski stoją w jednym miejscu i można je bez problemu wyjąć w celu odpowiedniego utrzymania w czystości bądź chociażby wymiany wody. Pojedyncze metalowe miski dla psa mają często gumową podstawę, dzięki której nie przesuwają się po nawierzchni. Ta do wody powinna być zawsze większa – psu wygodniej się z niej pije i najprawdopodobniej będzie rozchlapywał mniej wody, która dłużej pozostanie czysta. Jeśli chodzi o pojemność to dla najmniejszych piesków dostępna są miski 0,3 litrowe, natomiast dla największych 3 litrowe. Wszelkie metalowe naczynia posiadają jeden mankament, a mianowicie delikatnie zmieniają smak potraw, w tym przypadku woda ma lekko metaliczny smak.
Plastikowe miski dla psa są lekkie i dlatego niezbyt praktyczne. Podczas jedzenia miska przesuwa się po podłodze, a potem piesek bez problemu może wziąć miskę w pyszczek, przynieść ją nam i tym samym zakomunikować, że właśnie skończył posiłek. Może także traktować ją jako zabawkę przez to bardziej możliwe jest brudzenie w kuchni przez naszego pupila, rozrzucanie pokarmu i rozlewanie wody.
Aby sobie ułatwić utrzymanie w czystości kącika z psimi miskami można dokupić specjalne podkładki. Są one plastikowe, tak więc bardzo łatwe do wycierania i mycia. Zawsze można dobrać je do wystroju kuchni, gdyż do wyboru jest bardzo wiele ich wzorów.
Najpopularniejsze są miski stalowe. Po dwie – na pokarm oraz wodę – najczęściej wraz ze specjalnym stojakiem, z którego można wyjąć miskę każdą z osobna. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Obie miski stoją w jednym miejscu i można je bez problemu wyjąć w celu odpowiedniego utrzymania w czystości bądź chociażby wymiany wody. Pojedyncze metalowe miski dla psa mają często gumową podstawę, dzięki której nie przesuwają się po nawierzchni. Ta do wody powinna być zawsze większa – psu wygodniej się z niej pije i najprawdopodobniej będzie rozchlapywał mniej wody, która dłużej pozostanie czysta. Jeśli chodzi o pojemność to dla najmniejszych piesków dostępna są miski 0,3 litrowe, natomiast dla największych 3 litrowe. Wszelkie metalowe naczynia posiadają jeden mankament, a mianowicie delikatnie zmieniają smak potraw, w tym przypadku woda ma lekko metaliczny smak.
Plastikowe miski dla psa są lekkie i dlatego niezbyt praktyczne. Podczas jedzenia miska przesuwa się po podłodze, a potem piesek bez problemu może wziąć miskę w pyszczek, przynieść ją nam i tym samym zakomunikować, że właśnie skończył posiłek. Może także traktować ją jako zabawkę przez to bardziej możliwe jest brudzenie w kuchni przez naszego pupila, rozrzucanie pokarmu i rozlewanie wody.
Aby sobie ułatwić utrzymanie w czystości kącika z psimi miskami można dokupić specjalne podkładki. Są one plastikowe, tak więc bardzo łatwe do wycierania i mycia. Zawsze można dobrać je do wystroju kuchni, gdyż do wyboru jest bardzo wiele ich wzorów.
Jak wykonać budę dla psa
Buda z przedsionkiem będzie dla twojego psa ciepłym i suchym schronieniem. Jej wewnętrzne pomieszczenie powinno być kwadratowe, na tyle duże żeby zwierzę mogło w nim wygodnie leżeć.
Jeśli buda ma być dla dorosłego psa - wyznacz wymiary, mierząc długość zwiniętego w kłębek psa i dodając ok. 15cm. Szerokość przedsionka powinna być o połowę mniejsza.
Aby określić wysokość budy, zmierz odległość od spodu łap do czubka głowy siedzącego psa i dodaj do niej ok. 15cm. Otwory wejściowe powinny sięgać stojącemu zwierzęciu do łopatek i być mnie więcej 5 cm szersze od niego. W ten sposób buda nie będzie zanadto przewiewna.
Trochę utrudnione zadane w doborze odpowiedniego wymiaru budy będziemy mieć, jeśli buda ma być dla szczeniaka. Wówczas należy przyjąć średnie wymiary dorosłego osobnika charakterystyczne dla danej rasy. uwzględniając fakt, iż pies jest z reguły większy niż suczka. Wielkość szczeniaka można ocenić po łapach. Im większe łapy ma nasz szczeniak, tym większym psem będzie w przyszłości. Ostatecznie możemy oszacować przyszły wzrost naszego szczeniaka, wzorując go na rodzicach naszego pupila, jeśli tylko mamy taką możliwość.
Po zmierzeniu bądź oszacowaniu gabarytów psa, zsumuj wymiary przedsionka i wewnętrznego pomieszczenia, a następnie wytnij z wodoodpornej sklejki o grubości 18mm odpowiednio dużą podłogę. Podstawę budy wykonaj z łat o wymiarach 50 x 100 mm., tak by podłoga była izolowana od podłoża. Połącz podłogę z podstawą wkrętami do drewna o długości 32 mm. Ściany, dach oraz wewnętrzne przepierzenie wykonaj ze sklejki lub desek. Aby zapewnić spływ wody, wytnij w ścianach szczytowych i przepierzeniu skosy pod kątem 45 stopni. Do wynikającej z pomiarów długości i szerokości płyt dachowych dodaj po 5 cm na okapy.
Aby buda była cieplejsza zimą i chłodniejsza latem możesz zastosować podwójne ściany oraz podłogę pomiędzy, którymi należy umieścić styropianowe płyty najlepiej o grubości 4 - 5 cm. Dach budy pokryj gontem papowym lub papą, przybijając ją do płyt krótkimi ocynkowanymi gwoździami (papiakami). Połącz ściany, przepierzenie i podstawę budy plastikowymi narożnikami lub krótkimi kawałkami listew o przekroju 25 x 25 mm. Dach budy zamocuj do korpusu haczykami, aby można go było zdejmować w celu sprzątnięcia wnętrza.
Jeśli dach jest ciężki, wówczas można zastosować z tyłu budy zawiasy, tak by zamiast zdejmowania dachu była możliwość jego podniesienia (otworzenia). Zewnętrzną stronę ścian i podstawy zabezpiecz środkami do konserwacji drewna (obecnie są impregnaty z woskiem) albo zagruntuj i pomaluj farbą podkładową oraz nawierzchniową.
Umieść budę tak, aby pies mógł obserwować ruch przed domem. Wejście jest najlepiej skierować na wschód, aby pomieszczenie wewnętrzne nie nagrzewało się zbytnio w upalne dni. Wnętrze wyściel starym kocem. Pierz go regularnie i odkażaj budę środkiem zaleconym przez weterynarza.
Pamiętaj, że pies NIE powinien leżeć na kamieniu bądź betonie, w przyszłości może się to skończyć reumatyzmem naszego pupila. Nawet jeśli masz podwórko wyłożone np. kostką brukową, warto pomyśleć o zbiciu choćby drewnianej podłogi w miejscu, gdzie ma się znaleźć kojec i buda. W upalne dni pies lubi chłodzić się leżąc np. na trawie bądź piachu. Na miękkim podłożu też będzie oddawał potrzeby fizjologiczne. Warto więc wygospodarować taki kącik z piachem. Jeśli to możliwe możemy pomyśleć też o częściowym zacienieniu kojca, np. sadząc jakieś drzewko, w którego cieniu nasz pies będzie mógł się schować w upalne dni.
Aby określić wysokość budy, zmierz odległość od spodu łap do czubka głowy siedzącego psa i dodaj do niej ok. 15cm. Otwory wejściowe powinny sięgać stojącemu zwierzęciu do łopatek i być mnie więcej 5 cm szersze od niego. W ten sposób buda nie będzie zanadto przewiewna.
Trochę utrudnione zadane w doborze odpowiedniego wymiaru budy będziemy mieć, jeśli buda ma być dla szczeniaka. Wówczas należy przyjąć średnie wymiary dorosłego osobnika charakterystyczne dla danej rasy. uwzględniając fakt, iż pies jest z reguły większy niż suczka. Wielkość szczeniaka można ocenić po łapach. Im większe łapy ma nasz szczeniak, tym większym psem będzie w przyszłości. Ostatecznie możemy oszacować przyszły wzrost naszego szczeniaka, wzorując go na rodzicach naszego pupila, jeśli tylko mamy taką możliwość.
Po zmierzeniu bądź oszacowaniu gabarytów psa, zsumuj wymiary przedsionka i wewnętrznego pomieszczenia, a następnie wytnij z wodoodpornej sklejki o grubości 18mm odpowiednio dużą podłogę. Podstawę budy wykonaj z łat o wymiarach 50 x 100 mm., tak by podłoga była izolowana od podłoża. Połącz podłogę z podstawą wkrętami do drewna o długości 32 mm. Ściany, dach oraz wewnętrzne przepierzenie wykonaj ze sklejki lub desek. Aby zapewnić spływ wody, wytnij w ścianach szczytowych i przepierzeniu skosy pod kątem 45 stopni. Do wynikającej z pomiarów długości i szerokości płyt dachowych dodaj po 5 cm na okapy.
Aby buda była cieplejsza zimą i chłodniejsza latem możesz zastosować podwójne ściany oraz podłogę pomiędzy, którymi należy umieścić styropianowe płyty najlepiej o grubości 4 - 5 cm. Dach budy pokryj gontem papowym lub papą, przybijając ją do płyt krótkimi ocynkowanymi gwoździami (papiakami). Połącz ściany, przepierzenie i podstawę budy plastikowymi narożnikami lub krótkimi kawałkami listew o przekroju 25 x 25 mm. Dach budy zamocuj do korpusu haczykami, aby można go było zdejmować w celu sprzątnięcia wnętrza.
Jeśli dach jest ciężki, wówczas można zastosować z tyłu budy zawiasy, tak by zamiast zdejmowania dachu była możliwość jego podniesienia (otworzenia). Zewnętrzną stronę ścian i podstawy zabezpiecz środkami do konserwacji drewna (obecnie są impregnaty z woskiem) albo zagruntuj i pomaluj farbą podkładową oraz nawierzchniową.
Umieść budę tak, aby pies mógł obserwować ruch przed domem. Wejście jest najlepiej skierować na wschód, aby pomieszczenie wewnętrzne nie nagrzewało się zbytnio w upalne dni. Wnętrze wyściel starym kocem. Pierz go regularnie i odkażaj budę środkiem zaleconym przez weterynarza.
Pamiętaj, że pies NIE powinien leżeć na kamieniu bądź betonie, w przyszłości może się to skończyć reumatyzmem naszego pupila. Nawet jeśli masz podwórko wyłożone np. kostką brukową, warto pomyśleć o zbiciu choćby drewnianej podłogi w miejscu, gdzie ma się znaleźć kojec i buda. W upalne dni pies lubi chłodzić się leżąc np. na trawie bądź piachu. Na miękkim podłożu też będzie oddawał potrzeby fizjologiczne. Warto więc wygospodarować taki kącik z piachem. Jeśli to możliwe możemy pomyśleć też o częściowym zacienieniu kojca, np. sadząc jakieś drzewko, w którego cieniu nasz pies będzie mógł się schować w upalne dni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
